Jump to content

Tapczan w małym mieszkaniu – praktyczny wybór na co dzień

From Prophet of AI

Mechanizm rozkładania to aspekt, który często bagatelizujemy, a potem żałujemy. W tapczanie dwuosobowym najczęściej spotykamy system DL, czyli prosty mechanizm wysuwany. Działa on na zasadzie pociągnięcia siedziska do siebie - całość wysuwa się na metalowych prowadnicach i tworzy płaską powierzchnię. Sprawdziłam go u siebie i u znajomych: najważniejsze, żeby prowadnice były wykonane z grubej stali, a nie z cienkiej blachy. Tanie mechanizmy potrafią się blokować po roku użytkowania. Przy zakupie zawsze rozłóżcie tapczan w sklepie kilka razy - jeśli czujecie opór lub słyszycie zgrzytanie, szukajcie dalej. Dobry mechanizm powinien działać płynnie nawet przy pełnym obciążeniu.

Zastanawiałam się długo nad wymiarami, bo w salonie mam tylko 18 metrów. Tapczan o szerokości 160 cm zająłby całą ścianę, więc wybrałam wersję 140 cm, która zostawia miejsce na regał z książkami. Ważne, żeby przed zakupem zmierzyć nie tylko miejsce na mebel, ale też przestrzeń potrzebną do rozłożenia – niektóre modele wymagają 30 cm wolnej przestrzeni z przodu. W moim przypadku mechanizm DL wysuwa się na 25 cm, więc stół musiałam odsunąć o 40 cm od tapczanu. To drobiazg, który często umyka uwadze w sklepie, a później powoduje ból głowy. Lepiej zabrać ze sobą miarkę i sprawdzić wszystko na miejscu.

Kolejną kwestią, która często umyka przy zakupie, jest tapicerka. W moim przypadku wybór padł na tapicerkę welurową w odcieniu ciemnej zieleni – materiał ten jest nie tylko przyjemny w dotyku, ale też odporny na zabrudzenia i łatwy w czyszczeniu. Welur ma tę zaletę, że nie mechaci się tak szybko jak len, a przy tym dodaje wnętrzu elegancji. W praktyce sprawdza się świetnie, gdy codziennie siadam z kubkiem kawy – wystarczy przeciąć plamę wilgotną szmatką, a po wyschnięciu nie ma śladu. Unikaj jednak jasnych odcieni, jeśli masz zwierzęta lub dzieci, bo sierść i okruchy będą widoczne od razu. Ja wybrałam ciemniejszy kolor, który maskuje codzienne użytkowanie, a do tego świetnie komponuje się z drewnianymi dodatkami.

Mówiąc o gościach, nie mogę nie wspomnieć o tym, jak często tapczan ratuje mnie przed spaniem na rozkładanym fotelu. Moja siostra przyjeżdża z mężem, a ja mam tylko dwa pokoje. Dzięki tapczanowi z funkcją spania mogę im zaproponować wygodne łóżko bez konieczności przenoszenia mebli. Rozkładanie zajmuje dosłownie minutę – wystarczy pociągnąć za uchwyt, a siedzisko wysuwa się na przednie nóżki. Podobne rozwiązanie ma wiele kanap z funkcją spania, ale tu dodatkowym atutem jest płaska powierzchnia bez uskoku między siedziskiem a oparciem. W nocy nie budzę się w dziwnej pozycji, co zdarzało mi się na starszych modelach z nierównym łączeniem.

Problem z przechowywaniem pościeli to chyba najczęstsza bolączka w małych mieszkaniach. Kiedyś trzymałam zapasowe koce na górnej półce szafy, a każde wyjmowanie kończyło się lawiną swetrów. Tapczan z pojemnikiem na pościel rozwiązał to raz na zawsze. W moim modelu pojemnik ma głębokość 25 centymetrów i jest podzielony na dwie strefy – jedną na duże rzeczy, drugą na drobiazgi. Zmieściłam tam nawet śpiwory i zapasowy koc piknikowy. To szczególnie ważne, gdy goście zostają na dłużej i potrzebują wł pościeli. Nie muszę już szukać miejsca na walizki czy torby z tekstyliami – wszystko chowa się pod siedziskiem, a salon wygląda schludnie.

W aranżacji małego salonu z tapczanem dwuosobowym kluczowa jest proporcja. Nie ustawiajcie go przy samej ścianie, jeśli macie taką możliwość - 10-15 centymetrów odstępu od ściany sprawi, że pomieszczenie będzie wydawać się większe. Do tego postawcie lekki stolik kawowy na cienkich nogach i wybierzcie dywan o jasnym wzorze. Unikajcie ciężkich zasłon i masywnych ram w obrazach. Tapczan sam w sobie jest dość dużym meblem, więc reszta wyposażenia powinna być raczej minimalistyczna. W moim pokoju sprawdziła się też zabudowa wokół tapczanu z półkami na książki - zyskuję w ten sposób funkcję biblioteczki bez zajmowania dodatkowej powierzchni podłogi.

Przechodząc do przechowywania – to prawdziwy game changer. Większość sof rozkładanych ma pustą przestrzeń pod siedziskiem, którą można wykorzystać na pościel. Szukajcie modeli z pojemnikiem na pościel, gdzie zmieścicie dwie kołdry, trzy poduszki i zapasowy koc. U mnie w mieszkaniu każdy metr jest zaplanowany, więc taka przestrzeń to skarb. Kiedyś trzymałam pościel w szafie w przedpokoju i za każdym razem, gdy ktoś nocował, musiałam przeskakiwać przez buty. Teraz wystarczy otworzyć skrzynię w sofie i wszystko jest pod ręką. Pamiętajcie tylko, żeby wybrać model z solidnymi zawiasami – tanie plastikowe potrafią pęknąć po roku.

Zastanawiałam się długo, czy tapczan z pojemnikiem zastąpi mi zwykłe łóżko. Okazało się, że tak, ale pod warunkiem, że nie śpię na nim każdej nocy z tą samą intensywnością, co na stałym łóżku. Codzienne składanie i rozkładanie może być męczące, jeśli ktoś ma słabe ręce lub problemy z kręgosłupem. Dlatego polecam go raczej jako drugie łóżko w salonie lub sypialni gościnnej. U mnie sprawdza się idealnie, bo goście śpią na nim maksymalnie kilka nocy, a resztę czasu tapczan służy jako wygodna kanapa z funkcją spania.